|

625. Głuchy Jacek

Leniwy Jacek, aby nie chodzić do szkoły udawał głuchego. Wymyślił nawet historię swej głuchoty. Powiedział, że nauczyciel uderzył go w ucho i od tej pory nic już nie słyszy. A zatem nie może chodzić do szkoły, bo jest głuchy. Zatroskany ojciec zaprowadził syna do lekarza. Lekarz, podejrzewając symulację, próbował wszelkim sposobami zdemaskować oszustwo chłopca. Jednak ten zachowywał się, jakby rzeczywiście był głuchy. Ostatecznie lekarz, zaglądając wziernikiem do ucha powiedział cicho do swego asystenta: „Podaj mi nóż, muszę obciąć ucho, aby łatwiej mi było zajrzeć do jego wnętrza”. Po tych słowach, chłopiec jak oparzony zeskoczył z fotela krzycząc: „Doktor chce mu obciąć ucho”. Ojciec sowicie zapłacił lekarzowi za skuteczną kurację syna.

Nieraz człowiek jest głuchy na wymagające słowa Chrystusa z tych samych powodów, co chłopiec z powyższego opowiadania. A odzyskuje słuch, gdy jawi się zagrożenie.