|

534. Utrudzenie życia

Pewnego razu mężczyzna znalazł kokon. Zauważył, że z wielkim trudem wydobywa się z niego motyl. Trwało to kilka godzin. Nagle motyl zwolnił swoje ruchy i mężczyźnie wydawało się, że nie poradzi sobie on z kokonem i nigdy nie wydostanie się na wolność.

Postanowił zatem pomoc motylowi. Wziął nożyce i przeciął kokon. Motyl bez problemu wyszedł na zewnątrz. Ale jego spuchnięte ciało było zbyt małe a skrzydła niezdolne do lotu.

Mężczyzna przyglądał się z ciekawością motylowi, mając nadzieję, że lada moment motyl okrzepnie, jego skrzydła nabiorą normalnego wymiaru i kształtu. Jednak to się nigdy nie stało. Motyl do końca życia pełzał po ziemi, bo odwłok był zbyt ociężały a skrzydła zbyt małe, aby poderwać motyla do lotu.

 W swej życzliwości i niecierpliwości mężczyzna nie rozumiał, że trud zmagania się z kokonem jest konieczny, aby motyl wzmocnił swoje ciało i skrzydła, wyrwał się z oków kokonu i wolny szybował nad kolorowymi łąkami.

 Czasami potrzebujemy w naszym życiu zmagania się z trudnościami. Brak przeciwności może sprawić, że zostaniemy kalekami życiowymi. Nie będziemy na tyle mocni na ile jest to konieczne w życiu.