|

524. Czekanie Boga

Przed laty, Janet Mason w „Guideposts” opisała burzliwy okres z życia pewnej jedynaczki, która była radością swoich rodziców. Wesoła pełna dowcipu i w każdej chwili gotowa nieść pomoc innym. Wszystko zmieniło się, gdy zaczęła uczęszczać do średniej szkoły. Stała się napastliwa i zła. Na całe godziny zamykała się w swoim pokoju. Zaczęła kłamać i kraść. Ignorowała swoich rodziców i wartości, jakie chcieli jej przekazać. Pewnego dnia oznajmiła, zaskoczonym rodzicom, że ten dom to jest nora, w której ona nie może zostać. Opuściła rodzinny dom i zamieszkała z przyjaciółmi, których jej rodzice nigdy by  zaakceptowali. Początkowo rodzice myśleli, że po kilku dniach wróci, jednak dni stawały się tygodniami, a tygodnie miesiącami, a córka nie myślała o powrocie. Aż pewnego dnia matka zadzwoniła do niej. Usłyszała w słuchawce zmieniony bełkotliwy głos córki. Przeszły ją ciarki. Uświadomiła sobie, że jej córka bierze narkotyki. Zaszokowani rodzice szukali pomocy u psychologa. Ten dał im taką radę: „Zróbcie, co jest możliwe, aby skierować ją na leczenie-, ale nie wbrew jej woli. Spotkajcie się z nią i powiedzcie, że chcecie jej pomóc, że ciągle ją kochacie i będziecie kochać”.

Jak można było przewidzieć, pierwsze spotkanie wypadło bardzo źle. „Ja nie wierzę w to, co wy mówicie”- odpowiedziała jedynaczka, poczym z trzaskiem drzwi opuściła dom. Jednak z czasem jej wrogość zaczęła kruszeć. Rodzice z wielkim spokojem i cierpliwością wychodzili naprzeciw córki. Nigdy nie widziała ona łez rodziców, rezygnacji, czy bólu. W pewnym momencie rodzice uświadomili sobie, że ich córka nie jest już dzieckiem, ale dorosłą osobą, a oni sami nie mogą decydować o kształcie jej życia. Robili jednak dla swego dziecka wszystko, co było możliwe w takiej sytuacji; kochali ją i modlili się za nią. Byli także gotowi wyciągnąć do niej rękę, gdy tylko będzie ona w stanie ją przyjąć. W końcu rodzice zauważyli, że dzięki takiej postawie dystans między nimi a córką coraz bardziej się zmniejszał. I w końcu wróciła dawna bliskość i jedność.

Podobnie Bóg, tylko w stopniu najdoskonalszym, dając nam wolną wolę szanuje naszą „dorosłość”, gdy odchodzimy od Niego, ale nie przestaje nas kochać. Cierpliwie czeka i jest gotowy nas przygarnąć, gdy zrozumiemy swój błąd, żałujemy i nawracamy się.