|

500. Dzień utraty wszystkiego

Łukasz miał obsesję na punkcie pieniędzy. Sprzedał większość swoich posiadłości i otrzymane pieniądze włożył do kubła, który spuścił do wyschłej studni w pobliżu domu. Codziennie przychodził do tej kryjówki, wyciągał kubeł i liczył po raz kolejny swoje oszczędności.

Pracował od świtu do nocy, chciał jak najwięcej zarobić, aby powiększyć swój skarb w studziennej skrytce. Nie miał czasu ani na rodzinę ani na przyjaciół. Obawiając się utraty swego skarbu, każdą wolną chwilę od pracy wykorzystał na pilnowanie go.

Aby przysporzyć majątku wprowadził drastyczne oszczędności. Kupował niewiele i to najtańszą żywność. Łatał stare ubrania, bo na nowe żal mu było pieniędzy. Ani grosza nie wydał na książki, czy inne rozrywki. Każdy zaoszczędzony grosz wędrował do skrytki na dnie starej studni.

Pewnego popołudnia, jak zwykle poszedł do studni, aby sprawdzić swój skarb i nacieszyć się nim. Ku swemu zaskoczeniu i rozpaczy, skarbu w studni nie było. Zaczął rozpaczać, złorzeczyć na złodzieja. Sąsiad usłyszawszy rozpaczliwy lament przybiegł z pomącą, pytając: „Co się stało?” „Zostałem obrabowany. Straciłem oszczędności całego życia. Zgromadzenie takiej sumy zajęło mi długie lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń”- odpowiada Łukasz. „Nie jest tak źle”- pociesza go sąsiad. „Czy ty mnie dobrze usłyszałeś”- mówi zdenerwowany Łukasz- „Ja straciłem wszystko”. Wtedy sąsiad powiedział: „Trzymałeś zakopane miliony złotych w studni, tymczasem twój dom poszedł w ruinę, ty jesteś wykończony i nieszczęśliwy. Jesteś samotny, straciłeś rodzinę i przyjaciół. To wszystko poświęciłeś, dla pieniędzy. A one nie wiele więcej zrobiły dla ciebie niż kamienie, które zamiast pieniędzy mogłeś z powodzeniem schować w studni”.  I odchodząc sąsiad dodał: „Dzień, kiedy pieniądze stały się najważniejsze w twoim życiu, był dniem, kiedy straciłeś najważniejsze bogactwo życia, był dniem kiedy straciłeś wszystko”.