|

442. Jaskinia żmij

Abraham Joshua Heschel w książce pt. „Prosiłem o cud” przytacza opowieść o grupie niedoświadczonych turystów, którzy wybrali się na wycieczkę w dzikie, górskie okolice bez przewodnika? W czasie wspinaczki urwała się nagle półka skalna, na której stali, i wszyscy wpadli do głębokiej i ciemnej jaskini. Kiedy ocknęli się w ciemnościach, ujrzeli przerażani, że wokół kłębi się pełno rozwścieczonych żmij. W miejsce każdej, którą udało się im zabić, pojawiało się natychmiast dziesięć nowych. Wszyscy desperacko walczyli z niebezpieczeństwem z wyjątkiem jednego mężczyzny, który stał z boku i patrzył. Kiedy zatrwożeni i oburzeni towarzysze zaczęli go strofować za bezczynność, odkrzyknął im: „Jeżeli tu zostaniemy, zginiemy szybciej niż żmije. Ja szukam wyjścia z jaskini dla nas wszystkich”.

Tę opowieść można odnieść do dziejów ludzkości, która kiedyś wpadła do jaskini żmij. Biblia nazywa to wydarzenie grzechem pierworodnym. Człowiek odwracając się od Boga utracił raj. Pierwszy syk jadowitej żmii dał się słyszeć w niedługim czasie gdy Kain rozlał niewinną krew swego Brata Abla. A później był już niekończący ciąg wojen. Chrystus ukazał wyjście dla wszystkich.