U źródeł wody życia

1250. Jak czcić ojca i matkę swoją? PDF Drukuj Email

13-to letnia Patrycja, poważna jak na swój wiek, smutna nie adekwatnie do swego wieku opowiada co się dzieje w jej domu: ....ja ciągle boję się zbliżających się kroków mego pijanego ojca. - Ja nie wiem co mnie będzie czekać gdy on przyjdzie pijany. - Czy znów będziemy uciekać z mamą i braciszkiem do sąsiadki, - czy znów będzie bił mamę, szarpał ją za włosy i obkładał pięściami ?. Mój ojciec do nas nie odzywa się normalnie, nie pyta jakie mam stopnie w szkole, nie pamięta o naszych imieninach. Za to lecą ordynarne słowa i obelgi. Po chwili Patrycja z wielkim poczuciem winy mówi : ... ja go kopałam, żeby przestał dusić mamę, ja go nie nawiedzę i płacze.

Gimnazjalistka - trzeciej klasy gimnazjum po jednej z lekcji katechezy na temat czwartego przykazania „Czcij ojca i matkę swoją" przychodzi do swojego księdza katechety i z wielką złością oznajmia,: iż do końca życia nikt jej nie zmusi , by czciła i szanowała swego ojca. Mamę tak ale jego nie. Długa rozmowa z księdzem spowodowała, iż wspomniana gimnazjalistka - "pękła". To co opowiedziała księdzu o swoim, jakże młodym życiu, przeraziłoby nie jedną dorosłą osobę. Dzięki mądrości księdza i pani pedagog sprawa została skierowana do Prokuratury i skończyła się gehenna tej młodej dziewczyny. „Tatuś" w cudzysłowie, - bo nie zasługiwał na takie nazywanie - wykorzystywał swoją córkę seksualnie. Nie dość tak haniebnego czynu straszył ją zabiciem mamy, jeśli piśnie słowo komukolwiek (Psycholog Maria Kucaj: Budowanie autorytetu rodziców, Radio Maryja, 21 XI 2006 r.).

 
Odsłon : 2029591